"Nie" – odpowiedział chłodno Julian.
Nie chciał teraz nikogo widzieć. Jego jedynym zmartwieniem było jak najszybsze odnalezienie Louisy. Minęły już dwie godziny, a on nie miał pojęcia, co się z nią dzieje.
Właśnie gdy drzwi jego prywatnej windy się otworzyły, drzwi sąsiedniej windy również się rozsunęły. Wysiadł z niej George, w otoczeniu dwóch ochroniarzy.
"Przepraszamy, panie Tudor, pan Capulet






