Najtrudniejszą częścią tego wszystkiego było wydostanie się z dziury...
Przeszłam się po przestronnym pomieszczeniu i próbowałam znaleźć inne wyjście, cokolwiek: drzwi, schody, a nawet inny otwór, który ułatwiłby mi wydostanie się na zewnątrz, ale bez skutku.
W lewym, odległym kącie tego opuszczonego pokoju, na kamiennej podłodze walało się rozbite szkło, a krew w kolorze ciemnego dębu plamiła st






