– Skoro wiemy już, że nasze szczenię rozwija się wspaniale, jestem gotów do działania, Celeste... Czekaliśmy zbyt długo, by cokolwiek zrobić, i czuję się jak nieudacznik – wdrożył mnie Emrys, gdy szliśmy korytarzem. Nasi przyjaciele i współpracownicy czekali na nas w jego gabinecie. – Ale nie ma sensu o tym rozmawiać, jeśli nigdy nie przejmiemy inicjatywy.
Skinęłam głową na znak zgody i odezwałam






