*Perspektywa Emrysa*
W miarę jak spotkanie trwało, nie mogłem powstrzymać myśli przed ucieczką od ważnego tematu, który mieliśmy przed sobą; próbowałem skontaktować się z Atticusem, mając nadzieję i modląc się, by dał mi jakąś taryfę ulgową, pomógł mi z tym, co uważał, że wyczuł, a razem być może udałoby nam się rozwikłać zagadkę tego morderstwa.
Morderstwo... Było to pojęcie, z którym byłem ba






