„Tak, wiem... Wiem, że powinnam była powiedzieć komuś wcześniej”.
„Jasne, że tak, głuptasie”. Ostana kichnęła i wydmuchała nos, po czym znów odezwała się do słuchawki. „Ale chyba to rozumiem, nawet jeśli niemal przyprawiłaś Emrysa o zawał”.
Patrząc w lustro w łazience Emrysa, trzymając jedną dłoń na umywalce, na której siedziałam zeszłej nocy, zauważyłam, że moja szyja prawie całkowicie wyleczyła






