Laker nerwowo przygryzł wargę, kończąc nakrywanie do stołu; białe talerze pasowały do kubków i sztućców, a włączony kaloryfer dodawał odrobinę białego szumu w jego domu szeregowym. Za oknem małe białe płatki zaczęły powoli opadać, a szare chmury wydawały się ciemnieć z każdą minutą; Święto Dziękczynienia z pewnością miało być pełne śniegu.
Emrys trzymał mnie za rękę, kojąco gładząc ją kciukiem. "L






