– Co jest zaplanowane na jutro? – zapytał Emrys, wyrzucając zużytą nić dentystyczną, po czym spojrzał w lustro, napotykając mój wzrok. Jego czarne włosy były pięknie zmierzwione, a jego zapach deszczu i cedru odprężał mój umysł.
Unosząc brew i szczotkując świeżo umyte włosy, odpowiedziałam. – Nie wiem, a co?
Prychnął. – Cóż, ty i ten laluś wcześniej wyglądaliście, jakbyście zamierzali coś zrobić.






