– Więc mnie oświeć, Rhys! – Mój głos odbił się echem od naszego salonu i poniósł się po domu; przebrana w dżinsy i bluzę Emrysa, nie mogłam powstrzymać złości, by nie znalazła ujścia. Odkąd opuściliśmy zgiełk pałacu, furią tętniły moje żyły. – Jak mam zrozumieć coś, o czym nigdy mi nie mówisz?!
Emrys przeczesał dłonią swoje czarne loki, jego emocje szalały, a nasze serca biły jak oszalałe, i biły






