– A po jakiego czorta chcesz o tym wiedzieć? – Arrow zaśmiał się w moją stronę, ani na moment nie odrywając wzroku od tomiku poezji leżącego przed nim; leżał rozciągnięty w T-shircie i dżinsach, które uzupełniała para butów, na jednej ze skórzanych kanap w bibliotece.
Dzisiaj w bibliotece było szalenie cicho, ponieważ większość ludzi opuściła pałacowe mury i cieszyła się ciepłem wiosennego słońc






