Przez kilka następnych dni zauważyłam, że w krótkich chwilach przerwy w ciągu dnia Emrys wymykał się, by wrócić zaledwie kilka chwil później; nie znikał nawet na dziesięć sekund i już był z powrotem. Początkowo myślałam, że z kimś pisze lub do kogoś dzwoni, ale czasami jego telefon leżał dokładnie tam, gdzie go zostawił, i chociaż Cassandra i ja nie uważałyśmy, by działo się coś złego, chciałam to






