W końcu nadeszła moja kolej. Siedziałam na miejscu dla świadków, a najłatwiejszą część przesłuchania miałyśmy już za sobą. Zaczynały się pytania, które miały zaboleć. Uparcie odmawiałam patrzenia na Garricka. Gdybym to zrobiła, mogłabym po prostu do niego podejść i wpakować pięść w tę jego arogancką gębę. Pomyślałam, że chyba spędziłam odrobinę zbyt dużo czasu z Rykerem i Maddoxem. Na Rykera też n






