Trudno mi było wypracować nową rutynę. Miałam nadzieję, że wkrótce dostanę odpowiedź w sprawie rozmowy o pracę. Liczyłam, że to wymusi na moich dniach jakiś przewidywalny rytm. W przeciwnym razie moja zamrażarka wypełniłaby się ciastkami i wypiekami po brzegi. Podczas improwizowanej porannej sesji jogi dostałam SMS-a od Rykera z informacją, że wszystkim w biurze smakowały moje donuty. Uśmiechnęłam






