Proces rozpoczął się w czwartek. Siedziałem w głębi sali rozpraw, słuchając mów wstępnych. Teraz, gdy to się działo, wszystko wydawało się surrealistyczne. Valeria siedziała za Garrickiem, cicho szlochając w chusteczkę i co rusz rzucając mi mordercze spojrzenia. Nie dbałem o to. Dałem Garrickowi wystarczająco dużo szans, by postąpił właściwie i nie skończył w tym miejscu. Kiedy jego obrońca wygłas






