Wczoraj zadzwoniłam do mojej agentki nieruchomości i powiedziałam jej, że rezygnuję z poszukiwań. Zapytała, czy jestem pewna – nie byłam, ale nie miałam wyboru, jeśli chciałam przeżyć. Kiedy odłożyłam słuchawkę, pozwoliłam sobie na krótką chwilę płaczu. Potem musiałam zadzwonić do Kaelena. Poświęcił na te poszukiwania tyle samo czasu co ja i musiał wiedzieć, że moje plany uległy zmianie.
– Jak on






