— Przejdźmy — rzucił Garrick.
— Wpakowałeś się w niezłe bagno, synu. Dostałem telefon od kumpla z policji, że cię szukają. Mam źródła, które mówią, że zadajesz się z ruską mafią i słyszałem, że wisisz im kasę. Co z tobą, do cholery, jest nie tak? — zapytałem. W mój głos wkradło się więcej gniewu, niż zamierzałem, a Garrick wyglądał na wściekłego.
— A co tobie do tego? — zapytał.
— Jesteś moim syne






