Przechadzałam się po piekarni, sprawdzając postępy prac, które były już niemal na ukończeniu. Zajęło to prawie miesiąc, ale wszystko powoli zaczynało nabierać kształtów. Miejsce wyglądało niesamowicie, a robotnicy nanosili ostatnie poprawki.
— Cześć, Briggs. Jak idzie? — zapytałam, podchodząc do wielkiego, postawnego mężczyzny. Był kierownikiem ekipy remontowej i przez te kilka tygodni zdążyliśmy






