Na blacie stały trzy duże pudełka wypełnione babeczkami. Od wieczornego spotkania z Wołkowem byłam kłębkiem nerwów. Kiedy się denerwuję, piekę. A wiedziałam, że idę dzisiaj do biura Rykera. To mnie zainspirowało, bo mogłam w ten sposób podziękować za cały trud, jaki włożyli w moje bezpieczeństwo. Pieczenie odwracało też moją uwagę od faktu, że po dzisiejszym dniu Wołkow przestanie być problemem w






