*Xander*
Śnieg przyszedł przed burzą. Zawsze tak było.
Zanim pierwsze płatki zaczęły opadać za oknem, miękkie jak popiół, w Akademii zapadła cisza. Nie była to zwykła cisza - ta była cięższa, z rodzaju tych, które dudnią w kościach i sprawiają, że świat wydaje się mniejszy. Wiatr napierał na szyby, jakby próbował dostać się do środka.
Rory siedziała blisko ognia, z podkulonymi nogami, a blask malo






