Rory
– Ktoś jest przy bramie – powiedziała bez tchu Mona, wpadając do sali treningowej. – A Vallin odchodzi od zmysłów.
Przetarłam czoło wierzchem dłoni, zbierając pot, zanim spłynął mi do oczu. Pomieszczenie wciąż pachniało żelazem i cedrem, co było pozostałością po treningu sparingowym. Xander, Matt, Dhara i ja wymieniliśmy spojrzenia, które nie wymagały słów.
Ponieważ nikt już nie pojawiał się






