Rory
– Robisz to źle! – krzyknęła Mona przez pole.
Chłopak przed nią wzdrygnął się tak gwałtownie, że jego własny podmuch powietrza uderzył go prosto w twarz. Zakaszlał, zatoczył się i o mało nie potknął o własne stopy.
– Twojej mocy nie obchodzi, czy masz alergię! – warknęła, a jej warkocz do połowy się rozplótł, podczas gdy reszta kręgu starała się nie śmiać.
Powstrzymałam uśmiech z miejsca, w k






