Rory
Głos Zeriny z początku objawiał się tylko w szeptach.
Tym razem nie dobiegał z mojego wnętrza — ale z samego świata.
Był w wietrze, który przecinał dziedziniec, w cichym szumie przemykającym przez drzewa o zmierzchu. Wplatał się w powietrze jak echo z innego życia.
Wracaj do domu.
Te słowa nie były dźwiękiem, a jednak czułam je pod skórą, pulsujące w kościach. W chwili, gdy je usłyszałam, dos






