*Rory*
Napięcie w pokoju było dławiące.
Xander leżał po jednej stronie łóżka, odwrócony do mnie plecami, a jego oddechy były głębokie i kontrolowane, jakby z całych sił próbował ignorować moją obecność.
Ja robiłam to samo.
Przynajmniej próbowałam.
Pościel wydawała się zbyt ciepła, moje ciało było zbyt świadome jego obecności, powolnego, miarowego unoszenia się i opadania jego klatki piersiowej, za






