*Rory*
– Moja – wyszeptał, a jego głos był ochrypły od emocji.
Gdy to powiedział, coś we mnie pękło. Nie jak otwierająca się rana, ale jak zamknięte drzwi, które w końcu puszczają, pozwalając wszystkiemu, co trzymałam w sobie, wylać się na raz.
Nie odpowiedziałam słowami. Wpiłam się w jego usta; cały strach, tęsknota, gniew i wszystko to, co w sobie nosiłam, przelały się w ten pocałunek. Był on su






