*Rory*
Ćwiczyliśmy, dopóki koszula nie przykleiła mi się do pleców, a pot nie zebrał się u nasady włosów. Kredowy krąg na podłodze był starty w miejscach, gdzie podeszłam zbyt blisko krawędzi, zamazując piętą starannie narysowane linie.
Xander dbał, abym skupiała się na prostych rzeczach – małych, bezpośrednich prawdach, które nie wzbudzą kręgu.
Chcę chronić moich przyjaciół.
Chcę mówić i żeby mi






