*Rory*
Kiedy próbowałam się poruszyć, więzy zaciskały się mocniej, wrzynając się w moją skórę gorącem tak ostrym, że mogło ją rozszczepić.
Zapach żelaza przenikał powietrze, a miedź mieszała się z dymem. Mój eter wezbrał w odpowiedzi, uderzając o ściany moich żeber, gdy Zerina napierała mocno od wewnątrz, a jej warkot wibrował nisko w mojej czaszce.
Chciała się wydostać.
Chciała rozerwać ten krąg






