AARON
„O wszystkim”.
Te słowa zawisły między nami: kruche i nieuniknione.
Venus stała przy kuchennym oknie, a popołudniowe słońce cięło jej twarz w miękkie linie. Na zewnątrz dzieci wciąż się bawiły – George huśtał Sabine zbyt wysoko, udając, że wcale się nie popisuje, a Iris patrzyła na to z tym swoim nowym, ostrożnym półuśmiechem.
Dwa dni.
Minęły tylko dwa dni.
A jednak wydawało się, że w






