VENUS
Wytarłam usta serwetką, zanim zaczęłam mówić. Co? Może i jestem biedna, ale mam maniery przy stole. Z łaski swojej przenieś ten badawczy wzrok gdzie indziej.
Gdzieś pomiędzy drogą tutaj a spacerem do stolika postanowiłam, że nie pozwolę, by pan Sinclair mnie onieśmielał. Znaczy, wciąż to robił – ale w mniejszym stopniu. Właściwie to rozmawiałam z nim teraz dość swobodnie. Śmiesznie drogie






