VENUS
Panikowałam.
Ubieranie się? Pewnie. Z tym potrafiłam sobie poradzić. Ale moje włosy? Istna strefa działań wojennych. Zdecydowałam się na kucyk – prosty, czysty, nieprzeszkadzający. Mój makijaż był minimalny, najlepszy, jaki mogłam zrobić z drżącymi rękami i nieistniejącą ekipą wizażystów. Ale nic, co zrobiłam, nie pasowało do dramatyzmu tej sukni. Ta sukienka mówiła sama za siebie. Mia






