AARON
Podniosłem wzrok znad telefonu i przysięgam, straciłem przy tym kilka szarych komórek.
Venus.
Wyglądała… inaczej. W dobrym tego słowa znaczeniu. Suknia przylegała do niej tak, jakby została zszyta na jej skórze, podkreślając jej figurę w sposób, który kazał mi poważnie zakwestionować moją własną, cholerną samokontrolę. Żadnego biustonosza. Co oznaczało, że przy każdym jej oddechu miałem p






