AARON
Słońce było już wysoko, kiedy wysiadłem z samochodu.
Popołudniowe światło zalewało górską drogę, jasne i bezlitosne, sprawiając, że każdy szczegół wydawał się zbyt ostry, by go zignorować. Kurz unosił się w powietrzu w miejscach, gdzie opony wzbiły tumany ziemi, a zapach gorącego asfaltu mieszał się z delikatną goryczą prochu strzelniczego.
Connor stał w pobliżu czarnego SUV-a ze skrzyżow






