VENUS
Wyglądałam dobrze. Czułam się dobrze. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów coś w środku podpowiadało mi szeptem, że sprawy w końcu mogą przybrać lepszy obrót.
Szłam na oddział mojej mamy, trzymając w dłoniach pojemnik z domowym jedzeniem. Wiedziałam, że ma już dość bezsmakowych, wciąż tych samych szpitalnych posiłków. Zasługiwała na coś lepszego.
„Ktoś tu dobrze wygląda” – powiedz






