AARON
Światła miasta rozmazywały się na mojej przedniej szybie, jakby próbowały prześcignąć czas.
Ale nic nie mogło mnie prześcignąć.
Nie, kiedy brakowało Venus.
Cisza w samochodzie doprowadzała mnie do szału. Mruczenie silnika, subtelny szum opon na asfalcie – nic z tego mnie nie uspokajało. Nie tylko prowadziłem. Polowałem. Podążałem za duchem migającej kropki, która zmarła wiele godzin temu






