AARON
Czas już się nie wlókł.
Pękał. Chłostał. Szarpał.
Każde tyknięcie zegara było niczym groźba. Każdy oddech, który brałem bez niej, był jak obelga. Jakbym oszukiwał czas. Zdradzał ją poprzez własne przetrwanie.
Nie stałem się z powrotem potulny. O nie, absolutnie.
Wyszczekiwałem rozkazy jak generał na przegrywanej wojnie. Warczałem na Connora, Jane, a nawet na moją matkę. Sabine obrywało






