VENUS
Rzecz w tym, że kiedy słyszysz „kocham cię” od kogoś, dla kogo po cichu krwawiłaś… to nigdy nie jest czyste.
To nie ląduje po prostu jak miękki pocałunek; uderza z siłą zderzenia.
Wyważa drzwi, które dawno zabiłaś dechami, i rzuca światło w kąty, które celowo trzymałaś w mroku.
Ja sprzed incydentu z Geraldem byłaby wniebowzięta,
Szczęśliwa, że w końcu czuł to samo.
Ale teraz? Nie czuła






