VENUS
„Jesteś taki wygodny” – wymamrotałam, wtulając się w niego głębiej.
„Nie przyzwyczajaj się” – rozległ się jego zrzędliwy głos, dudniący tuż pod moim uchem.
Na to już za późno, Aaronie Sinclairze.
Jakimś cudem skończyliśmy rozwaleni na kanapie – ja wpół leżąca na nim, z poplątanymi kończynami, a jego koszula była doszczętnie przemoczona moimi łzami.
Gdyby ktoś powiedział mi kilka miesięcy tem






