VENUS
Zdjęcie było stare. Lekko zagięte. Brzegi starte do miękkości, jakby trzymano je w dłoniach zbyt wiele razy.
Nie podniósł wzroku, kiedy weszłam.
Po prostu się w nie wpatrywał.
Jego włosy były w większym nieładzie niż zazwyczaj, krawat poluzowany, górne guziki koszuli rozpięte. Wyglądał...
Krucho.
Zastygłam w progu, niepewna, czy powinnam się odezwać. Ale wtedy on przemówił.
– Dziś mija roczn






