AELIANA
Minęły trzy godziny, a ja wciąż nie mogłam zasnąć. Za każdym razem, gdy zamykałam oczy, widziałam albo Voktora mówiącego Karys, by mnie ignorowała, albo jego słowa, że nie może jej naznaczyć. Odrzuciłam kołdrę, cała w nerwach. Zablokowałam więź, bo nie chciałam z nikim rozmawiać, i cieszyłam się, że mama nie próbowała mnie niepokoić. Obie musiałyśmy ochłonąć.
Wysłałam nawet SMS-a do Sloane






