POV: Wiktor
— Dlaczego? — zapytała Rhiannon, marszcząc brwi i pochylając się nad mapą rozłożoną na ciężkim dębowym biurku.
— Moim zdaniem? Chodzi o ciebie — powiedziałem krótko. To był jedyny logiczny wniosek. Rhiannon nie była tylko Luną; posiadała zdolności, które przeczyły standardowym prawom naszego gatunku. Była anomalią, a anomalie zawsze są celem.
Evaric nie przyjął tej sugestii najlepiej.






