VOKTOR
— Dobra, zanim…
— Nie wtrącaj się — warknął Evaric do Mikhaila, ucinając mu w pół słowa.
Wstałem, paląc papierosa, gdy Evaric dźwignął się z miejsca, a w jego oczach płonął czysty gniew.
Uśmiechnąłem się chłodno.
— O co chodzi? Boli cię to pieprzone ego, bo twoja córeczka nie jest już dzidziusiem? — zakpiłem.
Wiedziałem, że to nie był najlepszy sposób na załatwienie sprawy. Ale nie żałowałe






