VIKTOR
To było nudne.
Byłem na tym placu treningowym krócej niż godzinę, a już szukałem powodu, by puścić to wszystko z dymem tylko dla samej rozrywki. Mężczyzna przede mną — Killian, syn Bety czy kimkolwiek on był — nie był tragiczny. Miał wyszkolenie, to muszę mu oddać. Poruszał się z pewną dozą dyscypliny, która czyniłaby go wojownikiem najwyższej klasy w każdej pomniejszej watasze. Ale przeciw






