POV: WIKTOR
Jej oczy się rozszerzyły, a w tych fioletowych głębiach odbijała się mieszanka szoku i czegoś znacznie groźniejszego. Kurwa. Naprawdę musiałem się nauczyć trzymać przy niej język za zębami. Odwróciłem wzrok, zaciskając szczękę tak mocno, aż rozbolała, i próbując zignorować zapach czekolady orzechowej, który właśnie mnie dusił. Przenikał z jej skóry, ciężki i słodki, wirując w powietrzu






