PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Do kliniki przyniesiono pacjenta, który pukał już do bram śmierci.
Kolejny oddech mógł być jego ostatnim.
Choć inni pacjenci, którymi się zajmowałam, wracali już do zdrowia, przybycie tego konkretnego człowieka położyło kres mojemu chwilowemu szczęściu.
Lekarz watahy nie pozwolił mi do niego podejść. Powiedział, że dla tego staruszka nie można już nic zrobić.
Był starszym wat






