PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Strumień siły przepłynął przez moją krew i poczułam, jak moja wilczyca znów budzi się do życia.
W samym środku naszych zachłannych pocałunków mój mózg otrzeźwiał. Dotarło do mnie, że kiedy weszłam, w pokoju byli już inni ludzie.
Gwałtownie oderwałam usta i zsunęłam się z jego kolan.
Odwróciłam się i zobaczyłam betę Eldrina oraz Isylrę, którzy wpatrywali się we mnie.
– Ja tak.






