Słońce późnego popołudnia przesączało się przez wysokie okna królewskiego domu watahy, rzucając złociste światło na trwające wewnątrz przygotowania. Lyraea siedziała przy długim stole w głównej sali, bezwiednie gładząc dłońmi wypolerowane drewno. Wokół niej Isylra i kilka służących pracowały w skupieniu, porządkując broń, ostrząc sztylety i rozkładając zbroje.
Isylra poruszała się z cichą sprawnoś






