PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Dni poprzedzające bitwę zdawały się być jednocześnie wiecznością i mgnieniem oka. W domu watahy tętniło od mieszanki nerwowej energii i skupionej determinacji. Wojownicy ostrzyli ostrza, a metaliczny dźwięk niosło się echem po dziedzińcu.
Inni wzmacniali mury, ich dłonie przesiąkały ziemistym zapachem świeżo kładzionego kamienia i zaprawy. Mimo to ciężar niepewności wisiał w






