W sali narad zapadła cisza, gdy noc spowiła Sanguilune. Większość wojowników rozeszła się, by odpocząć lub kontynuować przygotowania do bitwy, która majaczyła coraz bliżej. Zostałam w pobliżu pokoju dziecięcego, szukając ukojenia w miękkim blasku księżyca wpadającym przez okno. Bliźniaki wierciły się co jakiś czas, a ich ruchy dawały mi oparcie, którego nic innego nie mogło zastąpić.
Z głębi koryt






