POV VARKONA
Spotkanie z Vesperą zawsze było przyjemnością. Była powiewem świeżego powietrza; osobą, która najlepiej wiedziała, jak grać mi na nerwach i robiła to z niemal nabożną regularnością.
— Chłopcy muszą trenować dalej. Chodźmy — złapałem ją za rękę i wyprowadziłem stamtąd.
Pomachała im na pożegnanie, obiecując, że prześle im jakieś prezenty.
Idąc w stronę moich kwater, rozmawialiśmy o wszys






