Z perspektywy Vivienne
Gdy tylko samochód zahamował z piskiem opon przed Holdfast, ledwie poczekałam, aż silnik zgaśnie, i już byłam na zewnątrz, a moje stopy szybko i mocno uderzały o ziemię.
– Hej! Zwolnij, Viv! – krzyknął za mną Zane, bez wysiłku dorównując mi swoimi dłuższymi krokami.
– Zane, nie rozumiesz! Jeśli on wie… jeśli oni wiedzą, to źle. To tak bardzo, bardzo źle! – Mój głos się załam






