Perspektywa Elory
Spojrzał na mnie wtedy, a jego oczy wypełniło coś, czego nie potrafiłam do końca nazwać – wstyd, żal, może nawet strach.
– Kiedy słyszałem, jak mówisz o swoich snach… o swojej mamie – powiedział teraz już ciszej – po prostu… Boże, Eloro, nie mogę już tego trzymać w sobie. Nie mogę cię okłamywać. Zasługujesz na to, by znać prawdę.
– Kaelen, przestań owijać w bawełnę i po prostu to






