Perspektywa Elory
W pokoju było zimno, zdecydowanie zbyt zimno jak na mój gust, a sytuacja pogarszała się wraz z narastającym śpiewem, który dudnił mi w głowie niczym uderzenia bębna. Zmrużyłam oczy w przyćmionym świetle i zobaczyłam je – grupę kobiet stojących w kręgu z boku, te same kobiety, które jeszcze niedawno były spętane.
Ich słowa brzmiały obco, nieznajomo, a jednak w jakiś sposób blisko,






